Po sesji ze mną możesz się zdziwić.
Że nie musieliście patrzeć w obiektyw i stać sztywno.
Że dzieci mogły biegać, skakać, wygłupiać się i być sobą.
Że nie ustawiałam Was w sztucznych pozach, a jedynie dawałam wskazówki i małe zadania do wykonania.
Że na sesji mógł panować chaos.
I że podczas tego chaosu uwieczniałam to, co w Waszych relacjach prawdziwe i autentyczne.
Że nie musieliście nikogo udawać, żeby zdjęcia Wyszły piękne.
Że udało mi się uchwycić tyle drobnych gestów i czułości, które czasem trwały ułamki sekund.